sobota, 11 października 2008

Smutno mi.

Smutno mi, a może budyń?
Smutno, bo staram się, a on mnie ma w poważaniu.
Może czasem Cię zaniedbuję, ale to nie powód by się obrażać.
Nie. To jeszcze nie powód.
-Znowu balujesz? I znowu zapomniałeś o mnie?
-Nie! Ja jestem panta rei. W końcu przecież piątek.

Po co o mnie pamiętać?
Jestem miłym dodatkiem.
Jestem wypełnieniem luki między pracą, a snem.
Kasia, gniewasz się?
Nie, nie gniewam się.
Po prostu mi smutno.
Foch?
Nie. Po prostu znowu chybiłam.
Jak to było..?
Aaaa...
Zawsze trafiaj w dziesiątkę!

Brak komentarzy: