Tak mili moi.
Trzeba umieć żyć.
Z całych sił, tak ażeby inni mogli Ci zazdrościć.
Życie nie jest proste, i nie każdy umie poprawnie żyć.
I trzeba umieć marzyć. O tak. To dopiero sztuka.
Marzyłam ostatnio o jakiejś pięknej chwili.
I przypomniał mi się zeszły rok. Sylwester.
Kto by pomyślał?
No kto?
To było tak dawno, że aż... ledwo pamiętam.
To było tak dawno, że śmiem twierdzić, iż to nie żyłam wtedy ja.
Rok temu miałam 17 lat.
A teraz mam 18.
Rok temu sądziłam, że jestem wyjątkowa i że zmienię cały świat.
Nie rozpaczałam, szalałam - i tłumaczyłam się, że mi tak wolno.
A teraz?
A teraz rozpaczam, bo czuję, że mi coś ucieka. Już nie szaleje - bo wyrosłam z tego.
Bunt mam za sobą.
Ciężko było.
Mój krzyk: Bo ja chcę!
I miłość była łatwiejsza.
I wszystko było łatwiejsze.
A teraz już nie jest.
Ciekawe czy wrócę jeszcze kiedyś?
Chyba nie.
Mam nadzieję, że tam gdzie zawędruję pokocha mnie ktoś.
Ktoś.
Ktoś.
Ktoś.
A jak nie? To co?
To nic.
Przecież trzeba umieć żyć.
sobota, 27 grudnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz